Ale życie!

Tanie apartamenty dla studenta

Kiedy dostałam się na studia, od razu zadzwoniłam do przyjaciółki. Składałyśmy papiery w to samo miejsce i obiecałyśmy sobie, że jeżeli jakaś się nie dostanie, to druga też nie pójdzie. Nie chciałyśmy być daleko od siebie, a wyjazd na studia właśnie był koniecznością. W naszej miejscowości nie było żadnej uczelni. Miałyśmy wielkie szczęście, ponieważ udało dostać się nam obu. Musiałyśmy tylko znaleźć jakieś lokum.

Apartament w niskiej cenie na wynajem

tanie apartamenty w centrum w SzczeciniePierwszy raz miałyśmy wyjechać na tak długo, z dala od domu. Mama poleciła nam jakieś tanie apartamenty w centrum w Szczecinie, bo tylko taka forma zamieszkania wchodziła w grę. Mama obawiała się akademików, zawsze była nadopiekuńcza i uważała, że mieszkanie wśród studentów nie będzie odpowiednie. Dlatego któregoś dnia wzięła auto i jeździłyśmy oglądać apartamenty na wynajem. Oczywiście zabrałyśmy też przyjaciółkę. Mama miała ustalone spotkania z właścicielami mieszkań. Na początku wybrałyśmy się do takiej dzielnicy podmiejskiej, gdzie wszędzie było daleko, nawet do przystanku. Nie byłam leniwa, ale nie chciałam po nocach dojeżdżać na drugi koniec miasta. Drugie mieszkanie również nie przypadło nam do gustu, coś w nim było nie tak. Dopiero trzeci apartament wpadł nam w oko i to dosłownie powalił nas na kolana. Wszystko wewnątrz czyściutkie i świeże, idealne wnętrze, jasne ściany, minimalistyczny wystrój. Bylo tam wszystko czego nam było trzeba, bez żadnych niezbędnych dodatków. Mnie najbardziej spodobał się fakt pełnego umeblowania, ponieważ nie musiałyśmy już nic ze sobą przywozić. Było tam wszystko co niezbędne dla kobiet, nawet suszarka do włosów. Mojej przyjaciółce spodobał się balkon i zawołała mnie, żebym zobaczyła, jaki będziemy miały piękny widok. Faktycznie, widok był na park z jakimś małym stawem, czy innym zbiornikiem wodnym. Od razu nam się tam bardzo spodobało i byłyśmy zdecydowane na wynajem. Moja mama również była za tym mieszkaniem i gorąco nam polecała ten apartament. Zwłaszcza, że niedaleko mieszkała jakaś jej koleżanka, która w razie czego miałaby na nas oko. Ech, cała mama, no ale cóż. Oczywiście wynajęłyśmy ten apartament.

I stało się, papiery zostały podpisane, a my rozpoczęłyśmy nasze dorosłe życie. Przyznam, że bardzo mi się podobała ta dorosłość. Byłam z przyjaciółką, w pięknym, zadbanym apartamencie. Mogłyśmy urządzać sobie nocne pogawędki i oglądać filmy wieczorami. I do tego miałyśmy blisko na uczelnię, więc często wpadali do nas nowi znajomi z uniwersytetu na kawę i dzięki temu poznawałyśmy nowe osoby.